Ekonomiczne podejście do przestępczości, „Edukacja Prawnicza”, nr 5(71)/2005

By | 17 maja 2005

Wprowadzenie

Ekonomiczne podejście do przestępczości jest jednym z najbardziej obiecujących spośród współczesnych kierunków analizy prawa karnego. W Polsce kierunek tej jest niestety mało znany, mimo tego, że jest bardzo popularny w krajach anglosaskich. Ekonomiczna podejście do przestępczości oferuje systematyczną analizę instytucji i sposobu działania wymiaru sprawiedliwości i skupia się – podobnie jak Law & Economics w ogólności – na efektywności działania prawa. Oznacza to abstrahowanie od teoretycznej analizy prawa karnego (tzw. dogmatyki) a pójście w kierunku badania faktycznie zachodzących procesów i osiąganych efektów. Można więc uznać, że ekonomiczne podejście do przestępczości jest par excellance teorią kryminologiczną, aczkolwiek o znacznie szerszym zakresie.

Nowoczesne podejście do przestępczości zaczęło się wraz z publikacją artykułu „Crime and Punishment: an Economic approach” Gary S. Becker’a w 1968 r. [2] I chociaż dla Becker’a (laureata nagrody noblowskiej z ekonomii w 1991 r.) przestępczość leżała na marginesie jego zainteresowań, jednak jego artykuł nadał impet dalszym badaniom, a wśród istotnych nazwisk dla tego kierunku należy wymienić Isaaca Ehrlich’a (1996), Steven’a Shavell’a (1985) czy Richard’a Posner’a (1985). Kierunek szczególnie jest popularny w krajach anglosaskich i praktycznie jest nieznany w Polsce [3].

Prowadzoną przez społeczeństwo politykę karną określa prawo karne zapisane w ustawach. Jednak prawo zapisane w ustawach jest martwym prawem – w istocie o prowadzonej polityce karnej decyduje działanie instytucji powołanych do egzekwowania prawa, to jest policji, prokuratury, sądów karnych, więziennictwa.

Jedną z charakterystycznych cech ekonomicznego podejścia do przestępczości jest właśnie koncentracja na faktycznych efektach działania wymiaru sprawiedliwości oraz posługiwanie się indywidualnym metodologizmem, co oznacza, że staramy się wyjaśniać zjawiska poprzez modelowanie wyborów poszczególnych osób, uczestników zachodzących procesów, a nie odwoływanie się do konstrukcji teoretycznych. I tak np. jeżeli rozważamy zmiany w polskiej polityce karnej w latach 90-tych, bierzemy pod uwagę nie tyle zmiany w przepisach (głównie spowodowanych wprowadzeniem nowych kodeksów karnych w 1997 r.), ile zmiany w praktyce, zwłaszcza jeżeli chodzi o ściganie przestępstw i stosowanie kar. Analogicznie, wiedząc o istotnych ograniczeniach statystyki policyjnej, preferować będziemy bardziej wiarygodnie przedstawiające faktyczne zagrożenie przestępczością badania wiktymizacyjne. Właśnie bowiem tego typu czynniki realne (a nie teoretyczne) wpływać będą na działania podejmowane przez poszczególne osoby, takie jak przestępcy, potencjalne ofiary, funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości i inni.

Ekonomiczne podejście do przestępczości wychodzi z założeń typowych dla ekonomicznych modeli zachowań ludzkich. Opiera się więc na następujących założeniach: 1. Wszyscy uczestnicy (przestępcy, ofiary, funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości) działają zgodnie z zasadą optymalizacji zachowania, to jest wybierają rozwiązania najefektywniej realizujące ich preferencje oraz 2. Uczestnicy ci posiadają oczekiwania dotyczące legalnych i nielegalnych możliwości realizacji zakładanych celów – oczekiwania te są oparte o dostępną informację, tak że subiektywne oczekiwania są powiązane z obiektywnie istniejącymi możliwościami.

Cel prawa karnego

Ekonomiczne podejście do przestępczości skupia się na efektywności, co oczywiście od razu każe pytać o cel istnienia prawa karnego. Można przyjąć, że celem prawa karnego jest zapewnienie większej szczęśliwości ludzi niż byłaby możliwa bez niego [4]. Skoro niejako z definicji, za przestępstwa uznajemy czyny których ludzie nie zaakceptowaliby dobrowolnie [5], to jest oczywiste, że powinniśmy dążyć do tego, aby przestępstw było jak najmniej, a nawet żeby nie występowały w ogóle. Świata bez przestępstw jak dotąd nie udało się osiągnąć, a samo dążenie do tego wydaje się podejrzane. Jednakże żeby zrozumieć dlaczego przestępczość jest zjawiskiem towarzyszącym ludzkości od samego początku [6] potrzebujemy modelu zachowań ludzkich, który będzie wyjaśniać czemu ludzie decydują się na popełnianie przestępstw mimo grożących kar. Nasz model powinien nie tylko tłumaczyć zachowań przestępców, ale również potencjalnych ofiar oraz wyborów dokonywanych przez organa ścigania i wymiar sprawiedliwości.

Wybór racjonalny a prawo karne

Standardowo przyjmowanym założeniem w modelowaniu ekonomicznym jest założenie o racjonalności podejmowanych przez ludzi wyborów. Założenie to wywołuje wiele kontrowersji, często dlatego że jest niewłaściwie rozumiane. Ogólnie rzecz ujmując zakłada się, że człowiek dokonuje racjonalnego wyboru spośród różnych możliwości. Człowiek nie jest więc zdeterminowany, lecz podejmuje decyzje, przy czym podejmowane decyzje nie są chaotyczne, lecz w sposób przemyślany starają się w najlepszy sposób realizować ludzkie cele (preferencje). Założenie racjonalności przyjmowane jest w ekonomii za dość oczywiste (jak ujął to Herbert Simon “każdy się zgodzi, że ludzie mają swoje powody żeby robić to, co robią” [7]). Jednak samo pojęcie racjonalności powinno być traktowane dość wąsko. Powinniśmy zwłaszcza zauważyć, że to co jest racjonalne dla jednej osoby, nie musi takie być dla drugiej, ponieważ każda osoba realizuje swoje własne preferencje. Ponadto, nawet nieracjonalne decyzje na poziomie jednostkowym mogą układać się w racjonalny sposób na poziomie zagregowanym [8]. Wreszcie, każda osoba ma indywidualne zdolności rozumowania, indywidualny zasób informacji, czy indywidualny stosunek do ryzyka oraz stosunek do przyszłości. Jak zauważa Hirshi “socjologia i kryminologia powstały w ostatnim ćwierćwieczu XIX w. jako część szerszego buntu przeciwko założeniu o racjonalnym wyborze” i zauważa dalej: “ani socjologia ani kryminologia nie traktowały założenia o racjonalnym wyborze jako testowalnej, poważnej czy choćby rozsądnej teorii ludzkiego zachowania” [9], a to dlatego że teoria zakładająca wolny wybór była w sprzeczności z podstawową zasadą, która stanowiła, że zdarzenia mają swoje (deterministyczne) przyczyny. Założenie o indywidualnej kalkulacji korzyści i kosztów stało zaś w sprzeczności z obserwacją, że ludzie są istotami społecznymi a “nikt nie jest samotną wyspą” (John Donne). Niestety, nowe teorie kryminologiczne (socjologiczne) nie zaoferowały równie jasnych założeń swoich twierdzeń, jak te leżące u podstaw teorii klasycznej, opartej na wyborze racjonalnym.

Różne założenia o racjonalności i wolności jednostki prowadzą do różnych wniosków. Na jednym skraju leży założenie, że ludzie w ogóle nie reagują na bodźce. W takim przypadku prawo karne w szczególności a cały system prawa w ogólności traci sens. Tak jak nie regulujemy ustawami zachowań zwierząt, tak powinniśmy się powstrzymać od regulacji zachowań człowieka. Kolejną możliwością jest sytuacja, w której człowiek wprawdzie reaguje na bodźce, ale jego działanie jest w całości zdeterminowane przez czynniki społeczne lub biologiczne. W tej sytuacji, prawo oczywiście również nie stanowi dobrego mechanizmu sterującego zachowaniem, albowiem w indywidualnej funkcji wyboru indywidualne bodźce nie występują. I tak, jeśli przyjmiemy, że bezrobocie wywołuje przestępczość (to jest osoba bezrobotna automatycznie niejako z chwilą utraty pracy wchodzi na drogę przestępstwa), to chcąc zmniejszyć przestępczość powinniśmy zwiększyć zatrudnienie, co oczywiście nie jest osiągalne poprzez prawo karne. Innym przykładem może być biologiczna teoria przestępczości – jeżeli bowiem przestępczość jest w całości zdeterminowana cechami psychosomatycznymi danej jednostki, to prawo karne powinno wychwytywać i izolować osoby posiadające takie cechy, nawet jeśli nie popełniły jeszcze przestępstwa. Wreszcie, można przyjąć, że człowiek posiada względną autonomię, to jest podejmuje decyzje pod wpływem czynników zewnętrznych, ale rolę w podejmowaniu decyzji odnoszą również bodźce indywidualne, np. nagroda i kara. Tego typu określenie autonomii człowieka jest powszechnie przyjmowane we wszystkich dziedzinach ludzkiej aktywności od wychowania poprzez nauczanie szkolne, pracę zawodową i kontakty międzyludzkie. Istnieje również wystarczająco dużo dowodów na działanie tego typu mechanizmu, tak że właściwie jedyne istotne pytanie dotyczy tego, czy mechanizm ten obowiązuje również w odniesieniu do przestępczości oraz z jakimi ewentualnie zniekształceniami tego mechanizmu należy się liczyć. Klasyczna teoria prawa karnego (oraz nurt neoklasyczny), a także podejście ekonomiczne akcentują racjonalny wybór jednostek.

Wybór przestępcy

Każdy z nas stara się maksymalizować swoją satysfakcję. Każdy z nas ma swoje własne preferencje, zdolności, możliwości. W efekcie, każdy z nas wybiera inną drogę realizacji swoich marzeń – jednak funkcja wyboru w każdym przypadku jest taka sama, a mianowicie podejmiemy dane działanie jeżeli korzyści z niego płynące przeważą koszty. I tak jeżeli korzyści płynące z przestępstwa przeważą bezpośrednie koszty jego popełnienia, koszty rozłożone w czasie (np. utratę szacunku znajomych jeżeli sprawa się wyda czy obniżone zdolności zarabiania na skutek obciążonej kartoteki), koszty alternatywne (to jest zysk z działań, które moglibyśmy podjąć w czasie przeznaczonym na popełnienie przestępstwa) i koszty oczekiwanej kary (oczekiwanej, gdyż nie mamy pewności że zostaniemy złapani, a więc bierzemy pod uwagę zarówno wysokość kary jak i prawdopodobieństwo jej wymierzenia), będziemy skłonni przestępstwo popełnić [10]. Oczywiście, większość z nas posiada także pewne zasady moralne, które każą odrzucić myśl o popełnieniu przestępstwa, nawet jeżeli przyniosłoby określone korzyści, a więc osobiste nastawienie do przestępstwa także powinno być brane pod uwagę. Wątpię, by czytelnicy tego artykułu byli na przykład skłonni rozważać popełnienie rozboju nawet gdyby byli pewni braku kary i pewnego zysku. Nie mam już jednak takiej pewności, gdy chodzi o kreatywną interpretację przepisów podatkowych. Mówiąc krótko, w myśl ujęcia ekonomicznego, (prawie) każdy ma swoją cenę, za którą będzie skłonny popełnić przestępstwo i chociaż ludzie wykształceni brzydzą się przestępstwami z użyciem przemocy, które są domeną ludzi biednych, to przecież jest tak nie dlatego, że różni się ich funkcja wyboru, lecz tylko dlatego, że różne są ich możliwości. W efekcie, w ujęciu ekonomicznym każdy z nas jest potencjalnym przestępcą, a podejmowane przez nas wybory (racjonalne) odzwierciedlają nasze indywidualne preferencje i otoczenie, w jakim przyszło nam żyć.

Przy okazji, model ten tłumaczy uporczywe występowanie recydywy, której fakt istnienia stanowi poważne wyzwanie dla innych teorii kryminologicznych. Jeżeli bowiem w danej sytuacji najlepszym wyborem było popełnienie przestępstwa, to jeżeli nic się nie zmieniło, po wyjściu z więzienia najlepszym wyborem dla danej osoby dalej będzie popełnianie przestępstw – fakt możliwości ukarania został przecież wzięty już pod uwagę przy wyborze zachowania. Tym samym wysoki poziom recydywy potwierdza właśnie racjonalność wyboru, a nie mu zaprzecza.

Wybór potencjalnej ofiary

W myśl ujęcia ekonomicznego wszyscy jesteśmy potencjalnymi przestępcami. Tak samo jednak jesteśmy potencjalnymi ofiarami. Wiedza o tym, że możemy stać się ofiarą przestępstwa wpływa na podejmowane przez nas działania, i tak np. montujemy zamki w drzwiach, unikamy nocnych spacerów w parkach i jesteśmy nieufni wobec nieznajomych. Oczywiście, nie będziemy skłonni wydać wszystkich swoich zasobów na ochronę przed przestępstwami, dokonujemy bowiem oszacowania ryzyka zostania ofiarą przestępstwa i stosowanie do postrzeganego ryzyka decydujemy o optymalnym poziomie wydatków na ochronę. W ujęciu ekonomicznym, optymalny punkt zostanie osiągnięty wtedy, gdy krańcowe korzyści z ochrony zrównają się z krańcowymi kosztami tej ochrony. Dalsze wydatki na ochronę nie będą już bowiem uzasadnione w świetle kosztów zapewnienia sobie tej ochrony. Oznacza to tym samym, że decydując się na pewien określony poziom bezpieczeństwa, godzimy się (z musu) na pewien poziom przestępczości, innymi słowy tolerujemy go. W tym sensie, przestępczość jest normalnym zjawiskiem społecznym jak chciał Emil Durkheim.

Wybór publiczny

Wybory poszczególnych ludzi dotyczące indywidualnych wydatków na bezpieczeństwo wpływają oczywiście na koszty popełnienia przestępstwa. Od dawna jednak przestępczość nie jest traktowana jako wyłącznie konflikt pomiędzy ofiarą a sprawcą tak jak jest to w odniesieniu do sporów w zakresie prawa cywilnego. I chociaż poza zakresem tego artykułu jest analiza dokładnych przyczyn tego stanu rzeczy, to należy wskazać na co najmniej dwie przyczyny.

Po pierwsze, bezpieczeństwo jest typowym przykładem dobra publicznego. Przez dobro publiczne ekonomiści rozumieją takie dobro, które nie ulega zużyciu wraz ze wzrostem liczby osób korzystających z niego. Fakt, że czuję się bezpieczny na ulicy nie powoduje że inna osoba dostaje tego bezpieczeństwa mniej. Ponadto, bezpieczeństwo ma inną ważną cechę, a mianowicie jest dobrem niewykluczalnym. Oznacza to, że nie można w prosty sposób wykluczyć jakiejś grupy z ogólnie zapewnianego bezpieczeństwa, a w szczególności nie mogę uzależnić czyjegoś bezpieczeństwa od ponoszenia na ten cel opłat. Skoro tak, to każdy z obywateli będzie wystawiony na pokusę korzystanie z tego dobra bez płacenia – po co bowiem płacić skoro i tak będę bezpieczny. W takiej sytuacji, nie jest możliwe, aby jednostki mogły dobrowolnie utrzymać system opłat na zapewnienie bezpieczeństwa w swojej okolicy. W takich okolicznościach, finansowanie policji i wymiaru sprawiedliwości musi nastąpić w sposób przymusowy za pomocą podatków.

Drugą przyczyną jest to, że ściganie i karanie przestępców wiąże się z użyciem przymusu, a skoro tak, to w interesie obywateli jest sprawowanie ścisłej kontroli nad odpowiednimi służbami, co w połączeniu z efektami skali powodującymi, że najbardziej efektywne jest prawdopodobnie istnienie jednej organizacji policyjnej w kraju, sprawia że państwowy monopol na ściganie przestępców jest uzasadniony.

Potencjalny przestępca przy podejmowaniu decyzji o popełnieniu przestępstwa bierze pod uwagę wysokość kary oczekiwanej, to jest iloczyn prawdopodobieństwa osądzenia oraz wysokości kary (ten składnik kalkulacji można nazwać efektem odstraszania). Państwo ustala zarówno prawdopodobieństwo osądzenia (poprzez wysokość nakładów na policję, prokuraturę i sądy) jak i wysokość kary (poprzez zapisy kodeksu karnego oraz nakłady na egzekucję wyroków). Najtańszą możliwą karą jest grzywna (lub ogólnie transfer majątku), ponieważ nie powoduje on w ujęciu społecznym żadnych kosztów, lecz jest jedynie przeniesieniem zasobów. Najkorzystniej byłoby więc ustalenie minimalnego poziomu wykrywalności w połączeniu z maksymalną grzywną, co zapewniałoby wymagany poziom odstraszania przy najmniejszych kosztach [11]. Jednakże podejście to napotyka na szereg ograniczeń: przede wszystkim, nie można wyegzekwować grzywny większej niż posiadany przez sprawcę majątek, a ponieważ przestępcami są w znacznej części ludzie biedni [12], to faktycznie ściągalna grzywna byłaby na niskim poziomie. Innym ograniczeniem jest wewnętrzna spójność wymiaru kar: jeżeli kara za kradzież będzie taka sama jak za zabójstwo, ludzie będą zabijać, chociażby żeby pozbyć się świadków [13]. A ponieważ maksymalna kara jest ograniczona (grzywna jest ograniczona majątkiem sprawcy, a maksymalną karą niepieniężną jest kara śmierci), to w celu stworzenia odpowiedniego systemu bodźców, kary za mniej drastyczne przestępstwa muszą być coraz łagodniejsze. W efekcie, optymalny poziom odstraszania jest wypadkową zarówno zagrożenia karą jak i faktycznego prawdopodobieństwa ukarania. Warto przy tym zauważyć, że faktyczna karalność przestępstw pozostaje na poziomie grubo poniżej 10%. Zgodnie z badaniami wiktymizacyjnymi tylko 40% przestępstw jest w ogóle zgłaszanych policji [14], z czego tylko połowa jest formalnie rejestrowana [15]. Spośród spraw zarejestrowanych, tylko 25% kończy się aktem oskarżenia [16], który z kolei w ponad 97% prowadzi do skazania [17]. W efekcie, szacować można, że zaledwie 5% przestępstw jest ukaranych (podobnie niski odsetek występuje wszędzie na świecie, patrz Farrington 2004). Skoro więc prawdopodobieństwo ukarania jest tak niskie, wymierzana sankcja musi być znacznie wyższa niż ta, która wystarczyłaby, aby powstrzymać przestępcę, gdybyśmy chwytali ich większą liczbę. A ponieważ przestępca nie posiada na ogół dużego majątku, który nadawałby się do egzekucji grzywny, wysoka sankcja oznacza konieczność stosowania kar niepieniężnych, czyli więzienia. Podejście ekonomiczne uzasadnia więc istnienie kary więzienia, bez względu na ewentualne efekty resocjalizacyjne [18].

Jak do tej pory mówiliśmy o czystym efekcie odstraszania, to jest wpływie potencjalnej (albowiem jeszcze nie wymierzonej) sankcji karnej na podjęcie decyzji o popełnieniu przestępstwa. Dodatkowo należy uwzględnić efekt izolacji, to jest obniżenie liczby przestępstw na skutek izolacji osób szczególnie skłonnych do popełniania przestępstw. Zważywszy na to, że fakt popełnienia przestępstwa sugeruje, że dana osoba nie dała się odstraszyć poprzez istniejące sankcje karne, uzasadnione jest indywidualne różnicowanie sankcji poprzez odniesienie do historii kryminalnej (recydywy) danej osoby. Zaostrzenie sankcji wobec recydywistów tylko nieznacznie zwiększa bowiem ogólne koszty egzekucji prawa, a znacząco może ograniczyć przestępczość, zarówno poprzez efekty odstraszania kierowany wobec tej szczególnej grupy, jak i efekt izolacji osób wyjątkowo skłonnych do popełniania przestępstw.

Oczywiście, optymalna polityka karna państwa, analogicznie do wyboru jednostki, będzie szukać takiego punktu, w którym krańcowe korzyści z ograniczania przestępczości równoważą się z kosztami egzekucji prawa. Prowadzi nas to do ostatniego punktu analizy, kosztów przestępczości.

Koszty przestępczości

Ogólnie koszty przestępczości można podzielić na następujące kategorie [19]: 1) koszty wiktymizacji (np. koszty zniszczonego mienia, ból, cierpienie i obniżona jakość życia na skutek wiktymizacji); 2) koszty zabezpieczeń indywidualnych (zamki itp.);3) koszty zachowań ostrożnościowych; 4) koszty systemu wymiaru sprawiedliwości; 5) koszty publicznych programów prewencyjnych; 6) trwałe efekty wywierane na jednostki (np. strach przed przestępczością), 7) trwałe efekty wywierane na społeczności (np. degradacja okolicy); 8) koszty nad-odstraszania (tj. koszty społecznie użytecznych działań zaniechanych przez ludzi z obawy o oskarżenie o działalność przestępczą); 9) koszty zapewnienia sprawiedliwości (np. koszty wieloinstancyjnego postępowania karnego, obrońców z urzędu itp.);10) koszty ponoszone przez uwięzionych sprawców.

Jak łatwo zauważyć, z jednej strony występują koszty ponoszone na skutek przestępstw, z drugiej zaś koszty ponoszone w celu ograniczenia przestępczości. Obie kategorie wydatków są jednak bezużyteczne ze społecznego punktu widzenia i celem społeczeństwa powinna być minimalizacja ich sumy. Optymalna polityka karna zależeć więc będzie zarówno od kosztów przestępczości jako takiej, jak i efektywności organów ścigania, skuteczności efektów odstraszania, izolacji i resocjalizacji (o ile ten ostatni występuje). Niewątpliwie jednak warto starać się o optymalizację tych wydatków, albowiem szacuje się, że przestępczość co roku kosztuje o 4 do 12% produktu krajowego brutto [20], co w przypadku Polski dawałoby kwotę pomiędzy 30 a 90 miliardów złotych rocznie [21].

Podsumowanie

Powyżej zarysowany model przestępczości pozwala na analizowanie występujących trendów przestępczości i pozwala przewidywać kierunki zmian przestępczości na skutek np. zmian polityki karnej czy czynników makroekonomicznych. Tym samym, model spełnia popperowskie kryterium możliwej falsyfikacji, albowiem empiryczne dane mogą potwierdzić lub zaprzeczyć jego prawdziwości (dotychczas potwierdzają), co stanowi niewątpliwą przewagę nad myśleniem intuicyjnym (przeważającym w dogmatyce prawa karnego) lub teoriami socjologicznymi, których często nie sposób przetestować. Co ciekawe, model ekonomiczny prowadzi też do wniosku, że pewien poziom przestępczości będzie tolerowany, jako mniejsze zło, gdyż ani poszczególne jednostki ani państwo nie będą skłonne do redukcji przestępczości przy wygórowanych kosztach, co pozwala wyjaśnić dlaczego przestępczość jest zjawiskiem tak powszechnym i długotrwałym. Ogólnie rzecz ujmując, ekonomiczne podejście do przestępczości, opierając się na modelowaniu decyzji podejmowanych przez poszczególne osoby, pozwala wyjaśnić zjawisko przestępczości również na poziomie zagregowanym i stanowi – moim zdaniem – najbardziej obiecującą teorię kryminologiczną z obecnie występujących. I chociaż szkoda, że polscy autorzy jak do tej pory rzadko się nią zajmowali, tym większe pole do popisu mają młodzi naukowcy.

Bibliografia

Liczby w nawiasach oznaczajš rok publikacji. Liczby w nawiasach kwadratowych oznaczajš rok publikacji przekładu, jeżeli dana praca występuje w przekładzie na język polski.

  • Anderson, David A. (1999), The Aggregate Burden of Crime, Journal of Law and Economics 42(2), pp. 611-642
  • Becker, Gary S. (1962 [1990]), „Zachowania nieracjonalne a teoria ekonomii”, [w:] Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich (tł. H. Hagemejerowa i in.), Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
  • Becker, Gary S. (1968 [1990]), „Przestępstwo i kara: podejście ekonomiczne”, [w:] Ekonomiczna teoria zachowań ludzkich (tł. H. Hagemejerowa i in.), Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
  • Brand, Sam i Richard Price (2000), The economic and social costs of crime, Home Office Research Study 217, Home Office, UK.
  • Cohen, Mark A. (2002), An Economic Approach to Crime: Balancing the Costs and Benefits. Referat na konferencji „Odpowiedzialność karna w systemach liberalno-demokratycznych”, wrzesień 2002 na Uniwersytecie Warszawskim. Magazyn „Ius et Lex” (w druku).
  • Czabański, Jacek (2005), „Koszty przestępczości”, dostępny na www.bezpiecznepanstwo.pl
  • Ehrlich, Isaac (1996), „Crime, Punishment, and the Market for Offences”, Journal of Economic Perspectives, vol. 10, s. 43-67.
  • Farrington David P., Patrick A. Langan i Michael Tonry (red.) (2004), „Cross-National Studies in Crime and Justice”, Bureau of Justice Statistics, USA.
  • Hirschi, Travis (1986), „Rational Choice and Social Control Theories of Crime” [w:] „The Reasoning Criminal. Rational Choice Perspectives on Offending” [red.: D. Cornish, R. Clarke], Springer Verlag.
  • Miller, Ted R., Mark A. Cohen, Brian Wiersema (1996). Victim Costs and Consequences: A New Look. National Institute of Justice, USA, 1996.
  • Pawłusiewicz, Krystyna i Bartosz Brożek (2002), „Prawo karne w �wietle ekonomicznej teorii prawa (Uwagi krytyczne)”, Państwo i Prawo, nr 12 s. 45.
  • Posner, Richard (1985), „An Economic Theory of the Criminal Law”, Columbia Law Review, vol. 85 no 6, s. 1193- 1231, Magazyn Ius et Lex [w druku].
  • Shavell, Steven (1985), „Criminal Law and the Optimal Use of Non-Monetary Sanctions as a Deterrent.” Columbia Law Review 85, 12-32
  • Simon, Herbert A (1987), „Rationality in Psychology and Economics” [w:] „Rational Choice. The Contrast between Economics and Psychology” (red. R. M. Hogarth i M. W. Redew), The University of Chicago Press, s. 25 – 40.
  • Siemaszko, Andrzej, Beata Gruszczyńska, Marek Marczewski (2003), „Atlas przestępczości w Polsce 3”, Oficyna Naukowa, Warszawa.
  • Szamota, Barbara (1992), „Teoria ekonomiczna przestępczości (Analiza krytyczna modelu wyboru zachowania przestępnego”, Państwo i Prawo, nr 1, s. 37.
  • Sztaudynger, J. Jacek (2003), „Próby ekonometrycznego określenia wpływu kapitału społecznego za wzrost gospodarczy”, Gospodarka Narodowa nr 11-12, s. 12.
  • Walker, James (1997), „Estimates of the Costs of Crime in Australia in 1996”, Trends and Issues in Crime and Criminal Justice nr 72, Australian Institute of Criminology. Dostępne: http://www.aic.gov.au/publications/tandi/tandi72.html

Przypisy

[1] Absolwent wydziału prawa i administracji UW oraz Międzynarodowego Centrum Zarzšdzania Wydziału Zarzšdzania UW i University of Illinois at Urbana-Champaign, USA. Stypendysta Centre for Law, Economics and Institutions (CLEI) prowadzonego przez Uniwersytet w Turynie wspólnie z Uniwersytetem Ghent (Belgia), Cornell Law School (USA) i Ecole Politechnique (Francja). Współpracownik naukowej Fundacji „Ius et Lex”. W latach 2000 � 2001 asystent Ministra Sprawiedliwo�ci. Członek założyciel Polskiego Stowarzyszenia Ekonomicznej Analizy Prawa (Law and Economics). www.czabanski.net

[2] Jednak należy zauważyć, że podobny kierunek myślenia prezentowany był już wcześniej, np. przez Davida Hume’a, Adama Smith’a czy zwłaszcza Jeremy’ego Bentham’a.

[3] Na temat ekonomicznego podejścia do przestępczości ukazały się po 1990 r. dwa artykuły w naukowych pismach prawnicznych (Szamota 1992, Pawłusiewicz i Brożek 2002). Ponadto, wyżej podpisany opublikował kilka artykułów w „Rzeczpospolitej”. Fundacja „Ius et Lex” zorganizowała także konferencję naukową na ten temat (2002) a najbliższy numer Magazynu „Ius et Lex” poświęcony będzie prezentacji tego kierunku.

[4] Cel istnienia prawa karnego nie jest explicite wskazany w systemie prawa, a podana tu interpretacja jest niewątpliwie utylitarystyczna. Możliwe są także inne podejścia, np. kantowskie o obowiązku przywrócenia zachwianej równowagi poprzez ukaranie sprawcy krzywdy.

[5] Niemal wszystkie przestępstwa to czyny wyrządzone wbrew woli ofiary. Zaledwie nieliczne przestępstwa (tzw. przestępstwa bez ofiar), to czyny, na które dobrowolnie przystała ofiara (przykładem może być handel narkotykami czy prostytucja). Nie wchodząc tu w dalsze rozważania, należy stwierdzić, że tego typu czyny wywołują najwięcej kontrowersji co do zasadności ich penalizacji.

[6] „Gdzie jest brat twój Abel?” Genesis 4, 9.

[7] Simon (1987), s. 25.

[8] Patrz np. Becker (1962 [1990]), s. 280.

[9] Hirschi (1986), s. 106.

[10] Ehrlich (1996).

[11] Becker (1968 [1990]).

[12] Co jest zrozumiałe w świetle wcześniejszych rozważań, ponieważ korzyści z przestępstw częściej przekraczają koszty alternatywne w przypadku ludzi biednych niż bogatych.

[13] Nie jest to nowe spostrzeżenie: „W Moskwie, gdzie kara na złodziei i morderców jest jedna, mordują zawsze. Umarły, powiadają, nie zdradzi” , Monteskiusz, „O duchu praw” (tł. T. Boy-Żeleński), DeAgostini 2002 (1757), s. 104-105.

[14] Siemaszko (2003).

[15] To oszacowanie wynika z porównania danych policyjnych z danymi wiktymizacyjnymi. Patrz Siemaszko (2003).

[16] Raport o działalności prokuratury w I połowie 2004 r. Ministerstwo Sprawiedliwości, www.ms.gov.pl

[17] Ibidem.

[18] Co do istnienia których istnieją zresztą poważne wątpliwości.

[19] Cohen, Mark A. (2002), „An Economic Approach to Crime: Balancing the Costs and Benefits”. Referat wygłoszony na konferencji „Odpowiedzialność karna w systemach liberalno-demokratycznych” we wrześniu 2002 na Uniwersytecie Warszawskim. Magazyn „Ius et Lex” (w druku).

[20] USA: Becker (1968) – 4%, Miller, Cohen Wiersema (1996) – 6,8%, Anderson (1999) – 11,9%, Australia: Walker (1997) – 4%, Anglia i Walia: Brand i Price (2000) – 7%.

[21] Czabański (2005).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *